top of page

Z czego bierze się lęk? Co dzieje się w naszym umyśle i ciele, kiedy zaczynamy się bać?

23 paź
6 minut(y) czytania

Zdarza się, że wszystko wokół wydaje się w porządku, a mimo to w środku czujemy niepokój. Wracamy myślami do trudnej rozmowy, wyobrażamy sobie niekorzystne scenariusze albo obawiamy się czegoś, co jeszcze się nie wydarzyło. Czasem lęk pojawia się bez wyraźnej przyczyny. Serce zaczyna bić szybciej, mięśnie się napinają, oddech staje się płytszy, a my próbujemy zrozumieć, co właściwie się z nami dzieje.

Dlaczego tak się dzieje?

Skąd bierze się lęk i dlaczego niektórym osobom trudno się od niego uwolnić?


Odpowiedź nie zawsze jest prosta, ponieważ lęk może mieć wiele źródeł. Wiąże się z działaniem układu nerwowego, wcześniejszymi doświadczeniami, sposobem interpretowania sytuacji, a także z naszym aktualnym stanem fizycznym i emocjonalnym.


Lęk jest naturalną reakcją człowieka na przewidywane zagrożenie. Jego podstawową funkcją jest przygotowanie nas do poradzenia sobie z niebezpieczeństwem.

Kiedy mózg rozpoznaje sytuację jako potencjalnie zagrażającą, uruchamia mechanizmy obronne. Organizm może przyspieszyć tętno, zwiększyć napięcie mięśni, zmienić rytm oddychania i skierować uwagę na sygnały, które mogą świadczyć o zagrożeniu.

To część reakcji stresowej, która pomaga nam działać w sytuacji wymagającej szybkiej odpowiedzi.

Problem pojawia się wtedy, gdy układ alarmowy reaguje również na sytuacje, które nie stanowią bezpośredniego zagrożenia. Może tak być podczas wystąpienia publicznego, rozmowy z przełożonym, oczekiwania na wynik badania czy nawet wtedy, gdy wieczorem próbujemy zasnąć.

Organizm może reagować na przewidywane niebezpieczeństwo, nawet jeśli nie dzieje się nic groźnego tu i teraz.

Nie oznacza to, że lęk jest udawany. Odczucia fizyczne są realne, choć ich intensywność nie zawsze odpowiada rzeczywistemu poziomowi zagrożenia.


1. Wcześniejsze doświadczenia uczą nas, czego się obawiać

Jednym ze źródeł lęku są doświadczenia, które nauczyły nas kojarzyć określone sytuacje z niebezpieczeństwem, odrzuceniem lub bólem.

Wyobraź sobie osobę, która dorastała w domu, w którym konflikty często kończyły się krzykiem. W dorosłym życiu nawet spokojna, ale trudna rozmowa może wywoływać u niej silny niepokój. Podniesiony głos, napięcie w czyjejś twarzy czy dłuższa cisza mogą być odbierane jako zapowiedź czegoś złego.

Podobny mechanizm może pojawić się po doświadczeniu zdrady, przemocy, upokorzenia, nagłej utraty bezpieczeństwa lub długotrwałego życia w stresie.

Mózg uczy się na podstawie wcześniejszych wydarzeń. Jeśli pewna sytuacja kiedyś wiązała się z bólem, może później próbować nas przed nią chronić, nawet gdy obecne okoliczności są inne.

Dlatego czasami reakcja emocjonalna wydaje się nieproporcjonalna do tego, co dzieje się w danej chwili. Nie zawsze reagujemy wyłącznie na teraźniejszość. Niekiedy reagujemy również na to, czego nauczyliśmy się w przeszłości.


2. Lęk może wynikać z tego, jak interpretujemy sytuację

Nie tylko samo wydarzenie wpływa na nasze emocje. Znaczenie ma również to, jak je interpretujemy.

Dwie osoby mogą znaleźć się w podobnej sytuacji, a odczuwać zupełnie inny poziom lęku.

Przykładowo: przełożony zaprasza pracownika na rozmowę. Jedna osoba myśli: „Pewnie chce omówić nowy projekt”. Druga natychmiast zakłada: „Na pewno zrobiłem coś źle. Może stracę pracę”.

W drugim przypadku pojawia się seria przewidywań, które zwiększają napięcie, mimo że pracownik nie zna jeszcze celu spotkania.

Lęk często podsycają takie mechanizmy jak:

  • Katastrofizacja – zakładanie, że sytuacja zakończy się najgorszym możliwym scenariuszem.

  • Przecenianie zagrożenia – traktowanie niewielkiego ryzyka tak, jakby niebezpieczeństwo było niemal pewne.

  • Nietolerancja niepewności – silna potrzeba poznania odpowiedzi i trudność w zaakceptowaniu, że nie wszystko da się przewidzieć.

  • Nadmierne analizowanie – wielokrotne odtwarzanie rozmów, szukanie błędów i rozważanie kolejnych możliwości.

Takie myśli nie są świadomą próbą utrudniania sobie życia. Często stanowią próbę odzyskania kontroli. Umysł analizuje sytuację, ponieważ chce znaleźć sposób na uniknięcie bólu lub niepowodzenia.

Paradoks polega na tym, że im dłużej próbujemy przewidzieć każdą możliwą trudność, tym więcej zagrożeń możemy zacząć dostrzegać.


3. Przewlekły stres sprawia, że trudniej odzyskać spokój

Lęk może nasilać się wtedy, gdy przez dłuższy czas żyjemy pod presją.

Nadmiar obowiązków, problemy finansowe, konflikty rodzinne, niepewność zawodowa, brak odpoczynku czy długotrwałe poczucie odpowiedzialności za innych mogą obciążać organizm.

Kiedy jesteśmy przemęczeni, możemy mieć mniejszą tolerancję na frustrację, trudniej nam się skoncentrować, a drobne problemy zaczynają wydawać się znacznie poważniejsze.

Jeżeli dodatkowo brakuje nam snu, czasu na regenerację i wsparcia ze strony innych osób, napięcie może narastać.

Nie oznacza to, że każda osoba żyjąca w stresie rozwinie zaburzenia lękowe. Oznacza jednak, że długotrwałe przeciążenie może zwiększać podatność na lęk i utrudniać regulowanie emocji.

Czasami pytamy siebie: „Dlaczego tak się wszystkim przejmuję? Kiedyś radziłam sobie lepiej”.

Warto wtedy uwzględnić nie tylko własne myśli, lecz także warunki, w których obecnie funkcjonujemy. Być może nie staliśmy się mniej odporni. Być może od dłuższego czasu mamy po prostu zbyt wiele na swoich barkach.


4. Potrzeba kontroli może podtrzymywać lęk

Wiele osób odczuwa większy spokój, kiedy wie, czego się spodziewać. Planowanie, przygotowywanie się i przewidywanie konsekwencji mogą być bardzo pomocne.

Trudność zaczyna się wtedy, gdy poczucie bezpieczeństwa uzależniamy od tego, czy uda nam się kontrolować niemal wszystko.

Możemy wielokrotnie sprawdzać, czy wykonaliśmy zadanie prawidłowo, prosić innych o zapewnienia, odkładać trudne rozmowy lub unikać sytuacji, w których istnieje ryzyko popełnienia błędu.

Takie zachowania często przynoszą krótkotrwałą ulgę. Jeśli jednak za każdym razem unikamy sytuacji wywołującej lęk, nie mamy okazji przekonać się, że potrafimy sobie z nią poradzić.

W ten sposób może powstać błędne koło:

  1. Pojawia się myśl o możliwym zagrożeniu.

  2. Odczuwamy lęk.

  3. Unikamy sytuacji lub wykonujemy czynność, która ma nas uspokoić.

  4. Napięcie na chwilę spada.

  5. Umysł uczy się, że uniknięcie sytuacji było konieczne, abyśmy byli bezpieczni.

Z czasem zakres sytuacji wywołujących lęk może się rozszerzać.

Przerwanie tego mechanizmu nie polega na zmuszaniu się do wszystkiego na raz. Pomocne może być stopniowe, odpowiednio dobrane mierzenie się z trudnymi sytuacjami i uczenie się, że niepewność nie zawsze oznacza niebezpieczeństwo.


5. Lęk ma również wymiar fizyczny

Nasze emocje nie funkcjonują w oderwaniu od ciała.

Niedobór snu, nadmierne spożycie kofeiny, głód, niektóre leki, używki czy określone problemy zdrowotne mogą powodować objawy przypominające lęk albo nasilać istniejący niepokój.

Znaczenie mają także indywidualne różnice w reaktywności układu nerwowego oraz sposób, w jaki interpretujemy sygnały płynące z organizmu.

Przykładowo, przyspieszone bicie serca może pojawić się podczas stresu. Jeśli zaczniemy interpretować je jako zapowiedź utraty kontroli lub poważnego zagrożenia, możemy przestraszyć się jeszcze bardziej. To z kolei może nasilić objawy fizyczne.

W ten sposób powstaje kolejna pętla: odczucie w ciele wywołuje niepokój, a niepokój nasila odczucie.

Warto pamiętać, że nie każdy objaw fizyczny należy przypisywać lękowi. Jeśli pojawiają się nowe, silne lub niepokojące dolegliwości, należy skonsultować je z lekarzem.


6. Dlaczego czasami boimy się, choć nie wiemy czego?

Nie każdy lęk ma oczywistą przyczynę.

Czasem trudno wskazać jedno konkretne wydarzenie, które zapoczątkowało niepokój. Może on wynikać z połączenia wielu czynników: wcześniejszych doświadczeń, aktualnego stresu, sposobu myślenia, predyspozycji biologicznych i problemów ze snem.

Niektóre osoby odczuwają lęk jako ogólne napięcie, trudność w rozluźnieniu się lub ciągłe oczekiwanie, że coś złego się wydarzy.

Inne zauważają go dopiero wtedy, gdy ciało zaczyna wysyłać wyraźne sygnały: pojawiają się bóle brzucha, napięcie mięśni, kołatanie serca czy trudności z zasypianiem.

Brak oczywistej przyczyny nie oznacza, że lęk jest bezpodstawny albo że coś jest z nami nie tak. Oznacza jedynie, że jego źródło może być złożone i wymagać dokładniejszego przyjrzenia się sytuacji.

Nie zawsze trzeba od razu znaleźć jedno wydarzenie, które wszystko wyjaśni. Czasami ważniejsze jest rozpoznanie, co obecnie uruchamia lęk i co sprawia, że utrzymuje się on przez dłuższy czas.


Co możemy zrobić, kiedy lęk zaczyna przejmować kontrolę?

Pierwszym krokiem nie musi być natychmiastowe pozbycie się lęku. Bardziej pomocne może być zrozumienie, jak działa i co go nasila.

1. Zauważ, co poprzedza niepokój.

Zwróć uwagę, w jakich sytuacjach lęk pojawia się najczęściej. Czy towarzyszy trudnym rozmowom, myślom o przyszłości, kontaktom z określonymi osobami, a może momentom, w których zostajesz sama ze swoimi myślami?

2. Oddziel fakty od przewidywań.

Zapytaj siebie: „Co rzeczywiście wiem, a czego się obawiam?”. Nie chodzi o przekonywanie się, że wszystko będzie dobrze. Chodzi o sprawdzenie, czy traktujesz możliwość wystąpienia problemu jak pewność, że on wystąpi.

3. Zwróć uwagę na potrzeby organizmu.

Sen, regularne posiłki, ruch i ograniczenie nadmiaru kofeiny nie rozwiązują wszystkich problemów związanych z lękiem, ale mogą pomóc zmniejszyć obciążenie organizmu.

4. Nie wymagaj od siebie pełnej kontroli.

Nie da się przewidzieć wszystkich konsekwencji i uniknąć każdej trudności. Można natomiast stopniowo rozwijać umiejętność radzenia sobie z niepewnością.

5. Poszukaj wsparcia, jeśli lęk utrudnia codzienne życie.

Jeśli niepokój utrzymuje się przez dłuższy czas, powoduje cierpienie, zaburza sen, wpływa na relacje lub sprawia, że rezygnujesz z ważnych aktywności, warto skonsultować się z psychologiem lub lekarzem. W przypadku nasilonych objawów pomocna może być również psychoterapia, szczególnie terapia poznawczo-behawioralna.

Nie musisz czekać, aż trudności staną się nie do zniesienia, żeby poszukać pomocy.


Lęk nie jest Twoją słabością

Lęk jest częścią ludzkiego doświadczenia. Może ostrzegać przed zagrożeniem, ale czasami uruchamia się zbyt często, zbyt intensywnie lub w sytuacjach, które nie wymagają aż tak silnej reakcji.

Nie zawsze możemy wyeliminować źródło niepokoju. Możemy jednak uczyć się rozpoznawać jego mechanizmy, zmieniać sposób reagowania na niektóre myśli i stopniowo odzyskiwać poczucie wpływu na własne życie.

Zamiast pytać wyłącznie: „Jak przestać się bać?”, warto czasami zapytać:

„Co mój lęk próbuje przede mną ochronić? I czy zagrożenie, którego się obawiam, rzeczywiście istnieje tu i teraz?”

To nie są pytania, na które zawsze odpowiemy od razu. Mogą jednak stać się początkiem lepszego rozumienia siebie.


Jeśli lęk, stres lub trudności w relacjach wpływają na Twoje codzienne życie, nie musisz mierzyć się z nimi w samotności. Czasem warto przyjrzeć się temu, co przeżywasz, i poszukać sposobów radzenia sobie, które będą odpowiadały Twojej sytuacji.

Zapraszam do śledzenia Alchemii Wartości oraz do kontaktu w sprawie indywidualnych konsultacji online.

Komentarze


bottom of page